Ten cykl zarejestrowałem na warszawskich targowiskach aparatem Rollei 35 S.
Na pierwszy rzut oka opowiada o relacji człowieka z jego nieożywionym sobowtórem.
Kiedy jednak przejrzałem te zdjęcia, uświadomiłem sobie, że manekiny są tu tylko pretekstem.
Że ich faktyczny temat jest zupełnie inny.



